|
PORADNIK SELEKCJONERA- POSZUKIWANIE POSTRZAŁKA PRZY UŻYCIU PSA |
|
Najwytrawniejszy nawet tropiciel, nie dorówna w sztuce tropienia posokowcowi oraz psu innej rasy przyuczonemu do pracy na farbie. Dobrze ułożony pies potrafi podjąć i utrzymać trop postrzałka nawet po kilkunastu lub wiecej godzinach. ![]() Rys.9. Prowadzenie posokowca na otoku
W sytuacji , gdy pies zgubi trop, na co wskazuje prowadzenie przez niego poszukiwań w różnych kierunkach, należy doprowadzić go do miejsca gdzie zaznaczono ostatnią farbę i ponownie polecić mu wypracowanie tropu.Gdy pies wyczuje bliskość postrzałka, oznajmia to rosnącym podnieceniem, które przejawia się w piszczeniu, skomleniu i energicznym dążeniu w okreslonym kierunku, jest to dla myśliwego sygnał, nakazujący zwiększenie czujności. Myśliwy powinien podchodzić do postrzałka powoli, z bronia gotowa do strzału. Z tego względu lepiej jest, gdy psa prowadzi inna osoba. Często zdarza się , że wytropiony postrzałek wciąż jeszcze żyje. Jeżeli zachował dużo siły zapewne podejmie próbe ucieczki. W takiej sytuacji, szczególnie gdy dostrzelenie postrzałka jest z jakiegoś powodu niemożliwe powinniśmy, o ile pozwalaja na to przepisy, zdacydować się na zwolnienie psa z otoku i obroży. Nastepnie , wysłuchujac kierunku gonu, należy posuwać się za nim. Ze sposobu grania psa można wywnioskować czy czy postrzałek został osaczony czy nadal uchodzi. W przypadku zwierzyny o dużej masie ciała można używać do osaczania postrzałków ostrych psów pomocniczych, np. terierów. Sforę tych psów prowadzi się z tyłu w odległości ok. 40 m. za pracujacym na tropie posokowcem. Psy pomocnicze spuszczamy w momencie, gdy posokowiec zacznie głosić postrzałka. Zwierza już osaczonego podchodzimy zawsze w pojedynke, najlepiej pod wiatr i możliwie jak najciszej. Pod żadnym pozorem nie można dać ponieść się emocjom, gdyż wtedy najczęściej może dojść do nieszczęśliwego wypadku. Osaczony byk broni się przed psami wieńcem, łania badylami, natomiast dzik robi użytek ze swojego oręża. Skaczące wokół osaczonego postrzałka psy sprawiają sporo kłopotu przy dostrzeliwaniu. Zaleca się więc odczekać na moment gdy psy odskoczą od ofiary i wtedy oddać celny, kończący strzał. Problemy związane z dochodzeniem postrzałków siegaja zamierzchłych czasów. Należy je łączyć z użyciem do polowania broni wyrzucającej pociski na odległość. Prymitywną na początku broń z czasem znacznie udoskonalono, tak, że obecnie używana przez myśliwych broń kulowa, wyposażona w celoeniki optyczne, umozliwia na oddawanie precyzyjnych strzałów na znaczną odległość. Mimo to problem postrzłków nadal istnieje i trudno mu wróżyś ruchły koniec. Nic dziwnego, bowiem zdecydowana większość postrzałków jest efektem błędów spowodowanych wyłącznie przez myśliwych. Dlatego jest bardzo istotne ,że gdy decydujemy się na strzał, powinna być maksymalna szansa na pewny, śmiertelny strzał. Musimy mieć też stuprocentowa pewność, że skutecznie rażone zwierzę będziemy mogli dojść. Opracowano na podstawie tekstu pana Janusza Malawskiego Łowczego Okręgowego w Krakowie |